Przyczyny i skutki bezrobocia
Bezrobociem nazywamy liczbę niepracujących ludzi dorosłych, którzy są zdolni do pracy i poszukują jej. W różnych krajach ustawodawstwo niejednakowo precyzuje wymagania dotyczące wieku, czasu poszukiwania pracy, obowiązku rejestracji itp. W rezultacie bezrobocie nie zawsze jest wielkością ściśle porównywalną w skali międzynarodowej. Zasób siły roboczej (nazywany też zasobem pracy) to wszyscy pracujący plus bezrobotni, czyli, mówiąc inaczej, zatrudnienie plus bezrobocie.
Zatrudnienie może być mierzone liczbą pracujących lub masą wykonanej praćy (np. liczba roboczodniówek wykonanych w ciągu danego okresu). Opisując i analizując sytuację jakiejś gospodarki, używa się najczęściej wielkości zwanej stopą bezrobocia. Jest to wyrażony w procentach stosunek liczby bezrobotnych do wielkości zasobu pracy. W Polsce w ostatnich latach XX wieku stopa bezrobocia wynosiła 10% i więcej (i była zbliżona do stopy bezrobocia w Unii Europejskiej).
Należy pamiętać, że do wielkości zatrudnienia z reguły nie są wliczane niektóre kategorie łudzi faktycznie pracujących. Szczególnie ważne i liczne są dwie grupy: a) pracujący „na czarno” (nie zarejestrowani i nie płacący podatków), b) członkowie rodzin (w większości kobiety) pracujący niezarobkowo w domu (gotowanie, sprzątanie itp.). Gdyby wziąć ich pod uwagę, faktyczna stopa bezrobocia byłaby dużo niższa. Przy tym ta korekta byłaby niejednakowa w różnych krajach.
Bezrobotni mogą być dzieleni na różne kategorie, ze względu na różne przyczyny powstawania bezrobocia i jego konsekwencje dla tych ludzi, dla gospodarki i całego społeczeństwa. Omówmy ważniejsze z tych kategorii.
1. W każdej gospodarce pewna liczba ludzi zmienia pracę i jest czasowo bezrobotna. . Niektórzy ludzie przekwalifikowują się, zmieniają miejsce zamieszkania, fabryki powstają i są zamykane, zmieniają liczebność załóg itp. Trzeba tu także uwzględnić ludzi młodych, którzy są w trakcie poszukiwania swej pierwszej pracy. Jest to normalny proces dostosowań w żywej gospodarce. Dolegliwość takiego bezrobocia nie jest wielka, jeśli dla poszczególnych osób nie trwa ono długo (tygodnie, a nie lata). Takie bezrobocie nazywane jest frykcyjnym (od słowa „frykcja”, czyli tarcie), to znaczy wynikającym ze zwykłych w każdej gospodarce tarć między różnymi składnikami po stronie podaży i popytu na pracę. W ekonomii używa się też, zbliżonego znaczeniowo do powyższego, określenia bezrobocie naturalne. Większość ekonomistów uważa, że takie bezrobocie, na poziomie do około 5%, w ogóle nie powinno być traktowane jako problem gospodarczy. Na taki brak zatrudnienia należy też popatrzeć z punktu widzenia efektywności działania gospodarki. Względnie stały zasób około 5% zdolnych do pracy, z których każdy jest przez krótki czas bezrobotny, to w gospodarce rezerwa na wypadek nagłego przyrostu popytu. Dzięki niemu przedsiębiorstwa mogą łatwo i szybko pozyskać dodatkowych pracowników oraz odpowiedzieć na nagły skok popytu na swoje produkty. Daje to swoisty luz, dzięki czemu gospodarka jest bardziej elastyczna w reakcjach niż wtedy, gdyby było pełne zatrudnienie. W tym drugim przypadku ogólna efektywność gospodarki byłaby niższa, można więc mówić o produkcyjności naturalnego bezrobocia. Stuprocentowe zatrudnienie byłoby mniej korzystne, bo bardziej sztywna gospodarka miałaby większe tarcia i uzyskiwałaby gorsze efekty. Liczni ekonomiści i politycy są skłonni traktować bezrobocie naturalne jako zjawisko korzystne dla kształtowania się równowagi na rynku pracy i pożądanych relacji między jego uczestnikami. Konkurowanie bezrobotnych o pracę pobudza już zatrudnionych do lepszej pracy, w obawie przed jej utratą. Jest to więc uciążliwość (czasowa) dla niektórych, łącznie dająca zwiększenie efektywności gospodarki. Dyscyplinuje i pobudza zatrudnionych, a także hamuje nadmierne żądania związków zawodowych.
2. Czymś zupełnie innym niż poprzednie jest bezrobocie chroniczne, to znaczy pozbawienie pracy na długie okresy lub na stałe. W każdym społeczeństwie są ludzie, którzy po utracie pracy w ogóle nie mogą jej już zdobyć, czy to dlatego, że ich kwalifikacje przestały być potrzebne, czy z innych powodów (np. lokalny spadek popytu na pracę osób, które nie są zdolne do zmiany miejsca zamieszkania). Nawet niewielka liczba takich stałych bezrobotnych jest poważnym problemem społecznym i gospodarczym. Należy tu dodać, że ludzie ci w większości krajów są po pewnym czasie skreślani z rejestru bezrobotnych i nie wchodzą do rachunku stopy bezrobocia.
3. W ekonomii używa się także określenia: bezrobocie strukturalne. Taki charakter ma też oczywiście bezrobocie frykcyjne, które wynika z niezgodności struktury podaży i popytu na pracę. Teraz chodzi nam jednak o inne zjawisko, które ma charakter procesu długofalowego. Jeśli w gospodarce następują głębokie i trwałe zmiany po stronie struktury podaży lub popytu, to niektóre gałęzie i zawody nieodwracalnie tracą rację bytu i po pewnym czasie muszą zniknąć. Takie wielkie, głębokie i najczęściej nieodwracalne frykcje pozbawiają pracy ludzi, którzy najprawdopodobniej już jej nigdy nie dostaną. A więc takie bezrobocie strukturalne dla wielu kończy się bezrobociem chronicznym. W drugiej połowie XX wieku przykładem tego zjawiska jest kurczenie się górnictwa węgla, co boleśnie dotyka obecnie polską gospodarkę. Innym przykładem z naszego kraju mogą być pracownicy dawnych Państwowych Gospodarstw Rolnych.
4. Bezrobocie cykliczne są to wahania zatrudnienia, nieraz bardzo głębokie, pojawiające się i zanikające periodycznie wraz ze zmianą koniunktury gospodarczej. Omawiamy je w rozdziale 17.
5. Bezrobocie utajone to szczególna forma braku zatrudnienia, które nie jest oficjalnie rejestrowane. Podajmy dwa ważne przykłady.
Jeden przykład to występujące w rolnictwie tzw. bezrobocie (lub przeludnienie) agrarne, kiedy liczba zdolnych do pracy członków rodzin jest zbyt duża, aby mogli być efektywnie wykorzystani w małych, tradycyjnych (najczęściej prymitywnych technicznie) gospodarstwach wiejskich. W Polsce w okresie międzywojennym liczba ta była bardzo wielka (niektórzy autorzy szacowali ją nawet w milionach). Obecnie w naszym kraju istnieje podobne, choć nie tak wielkie, bezrobocie agrarne, występujące w licznych karłowatych gospodarstwach rolnych. Innym przykładem jest nadmierne zatrudnienie występujące masowo w PRL w przedsiębiorstwach państwowych. Władze szczyciły się wówczas brakiem bezrobocia, podczas gdy w wielu zakładach bywało zbędnych nawet 30%. i więcej pracowników. Ujawniło się to szybko w procesie powracania gospodarki polskiej do ustroju kapitalistycznego. W niektórych państwowych przedsiębiorstwach zjawisko to utrzymało się długo po upadku PRL. Na koniec jeszcze parę słów o obliczaniu i interpretacji stopy bezrobocia. Oficjalnie podawana wielkość powinna więc być korygowana: in plus, ze względu na ukryte bezrobocie, in minus, z odliczeniem pracy na czarno i bezrobocia naturalnego. Trudno ściśle powiedzieć, czy w Polsce te dwie korekty znoszą się bez reszty. Ale jest to prawdopodobne.