Koszty i utargi przedsiębiorstwa
Koszty wytwarzania dóbr, czyli koszty przedsiębiorcy, to sumy pieniężne, jakie płaci on za użytkowanie czynników wytwórczych.
Użytkowanie to może oznaczać różne rzeczy. Przykładem może być kupno surowca i zużycie go, czyli przerobienie na wyrób gotowy. Innym jest kupno maszyny i użytkowanie jej przez miesiące lub całe lata, aż zużyje się ona i pójdzie „na szmelc”. Podobnie, ale na ogół jeszcze dłużej, użytkuje się budynki czy statki. A wydzierżawienie lub kupno ziemi? Można ją użytkować wiecznie (w każdym razie w skali życia ludzkiego czy życia firmy). Wszystko to kosztuje: przedsiębiorca płaci cenę, czynsz, odlicza amortyzację itp. Wszystko to składa się na koszt wytworzenia jednostki wyrobu gotowego, produkcji dziennej, miesięcznej. Możemy bowiem te koszty rozmaicie rozliczać.
Jednym z najważniejszych wymagań, jakie stawia ekonomia, jest liczenie - możliwie pełnych kosztów. Tego wymaga rzetelna kalkulacja w przedsiębiorstwie, a także rzetelna analiza naukowa.
Służy temu, koncepcja kosztu alternatywnego, zwanego inaczej kosztem utraconych możliwości.
W świecie, w którym żyjemy, nie ma darmowych dóbr. Każde wymaga nakładów pracy, starań, kapitału. Poświęcając te nakłady na uzyskanie jednych dóbr, rezygnujemy z innych. Te właśnie „utracone możliwości” są naszym pełnym kosztem produkcji.
Pełny koszt utraconych możliwości można wyrazić na dwa sposoby Po pierwsze, jest to koszt użycia wszystkich czynników wytwórczych do wytworzenia danego dobra. Po drugie, są to (wariantowo, a więc do wyboru) ilości innych dóbr, które można by wytworzyć za pomocą tej samej ilości czynników wytwórczych.
Jak to można zastosować praktycznie? Weźmy przykład. Niech nasz przedsiębiorca wytwarza rocznie produkt, który może sprzedać za 1 mln złotych, a jego. zapisane w księgowości koszty niech równają się 800 tys. złotych. Czy to znaczy, że ma on na czysto zysk równy 200 tys. złotych? Jeśli sam pracuje w przedsiębiorstwie (jako dyrektor czy inżynier), to należy do kosztów doliczyć taką płacę, jaką musiałby dać innej osobie, którą by zatrudnił na tym stanowisku. Na przykład niech to będzie 50 tys. złotych rocznie. Jeśli ponadto włożył w przedsiębiorstwo własny kapitał pieniężny i ziemię, to do kosztów należy wliczyć oprocentowanie, jakie musiałby rocznie płacić, gdyby kapitał był pożyczony, a również czynsz, jaki należałoby zapłacić, gdyby ziemia była wydzierżawiona od kogoś. Niech będzie to na przykład 150 tys. złotych.
Możemy to policzyć także w inny sposób. Mianowicie te koszty alternatywne to utrata płacy, odsetek i czynszu, jakie nasz przedsiębiorca mógłby uzyskać, gdyby zatrudnił siebie, swój kapitał i ziemię w przedsiębiorstwie należącym do kogoś innego. Gdyby bowiem nie włożył tych czynników do swego przedsiębiorstwa, to mógłby je dać odpłatnie w użytkowanie innym przedsiębiorcom i uzyskałby w zamian te sumy.
Gdy konsekwentnie policzymy wszystkie te koszty, to może się okazać, jak w naszym przykładzie, że przedsiębiorca w ogóle nie otrzymuje żadnego ekstra zysku, lecz tylko pokrywa wszystkie swoje koszty. Ale tak nie jest w każdym przypadku. Do sprawy zysku wrócimy dalej.
Podsumowując sprawę kosztów alternatywnych, można je określić na dwa sposoby. Po pierwsze, są to koszty użytkowania wszystkich czynników wytwórczych zatrudnionych do produkcji danego dobra. Po drugie, są to wszystkie inne dobra (alternatywnie, w zależności od tego co zostało wybrane), z których musimy zrezygnować, a których wytworzenie wymaga zatrudnienia tych samych czynników wytwórczych.
To jednak jeszcze nie wyczerpuje sprawy pełnych kosztów. Cały czas mówiliśmy tylko o kosztach poniesionych przez samego przedsiębiorcę, a więc o jego kosztach prywatnych.
Działalność przedsiębiorstwa daje jednak często pewne skutki uboczne, które mają znaczenie dla innych uczestników życia gospodarczego. Są to tak zwane efekty zewnętrzne, dodatnie lub ujemne. Przykładem pierwszych może być fakt, że przedsiębiorstwo, zatrudniając pracownika, bardzo często daje mu możliwość podnoszenia kwalifikacji w toku pracy. Gdy pracownik ten zmienia pracodawcę, tamten ma wykwalifikowanego pracownika bez potrzeby szkolenia go czy przyuczania. Nie zawsze znajduje to adekwatny wyraz w prywatnych kosztach i przychodach. Przykładem ujemnych efektów zewnętrznych może być zanieczyszczanie środowiska przez przedsiębiorstwo. Trzeba więc pamiętać, że pełny koszt społeczny jest często większy niż koszt przedsiębiorcy. Jest to szczególnie ważne, kiedy zajmujemy się problemami makroekonomicznymi. Obecnie, mówiąc o kosztach, pozostajemy przy kosztach prywatnych.
Przejdźmy teraz do rozwiniętego przykładu liczbowego, za pomocą którego przedstawimy model analizy kosztów przedsiębiorstwa (zob. tabelę 1).
Przykładowe liczby nawiązują do licznych badań empirycznych i wyrażają relacje, których wystąpienie jest prawdopodobne w rzeczywistości. W kolumnie 1 mamy schematycznie określoną wielkość produkcji w przyjętym przez nas odcinku czasu, np. jest to produkcja dzienna czy tygodniowa. Można tam podłożyć dowolne liczby absolutne (np. 1000 czy 10000 sztuk), byleby zachować podaną proporcję. W kolumnie 4 mamy koszt całkowity odpowiedniej wielkości produkcji.
Należy przypomnieć, że są to przewidywane wielkości alternatywne. Mówimy: gdybyśmy w analizowanym, przyszłym okresie produkowali 5 jednostek fizycznych produktu, to koszt całkowity przedsiębiorstwa w jednostkach pieniężnych wyniósłby 300.
Koszt całkowity może być rozłożony na dwie części: na koszt stały i koszt zmienny. Odpowiada to użyciu stałych i zmiennych czynników wytwórczych, o czym mówiliśmy w rozdziale 2.
Koszt stały to taki, którego wielkość jest niezależna od wielkości produkcji. Trzeba go ponieść, nawet gdy w ogóle się nic nie produkuje. Przykładem może
być amortyzacja i konserwacja budynków czy maszyn, wiele kosztów administracyjnych itp.
Koszt zmienny jest zależny od wielkości produkcji. Na przykład koszt zużycia energii, surowców i bezpośredniej robocizny jest większy, kiedy się więcej produkuje.
Wielkości kosztów krańcowych, to znaczy różnic między kosztem całkowitym dwóch sąsiednich wielkości produkcji. Ściślej: jest to przyrost kosztu (zmiennego! bo stały z definicji pozostaje taki sam), jeśli produkcja zmieni się o jednostkę. Wielkości te zapisujemy „między wierszami”, żeby było wyraźnie widać, że są to różnice.
Należy zauważyć, że koszt krańcowy najpierw maleje, osiąga wielkość minimalną i następnie rośnie. Jest to wyraz tego, że działa prawo nieproporcjonalnych przychodów (zob. rozdz. 2). Jeśli kolejne nakłady czynnika zmiennego dają
do pewnego punktu rosnące przyrosty produkcji, a następnie przychody malejące, to koszt wytworzenia tej dodatkowej produkcji zmienia się odwrotnie: najpierw maleje, a potem rośnie.
Jak zobaczymy dalej, koszty krańcowe są naszym podstawowym narzędziem analizy. One bowiem pokazują, ile przedsiębiorca będzie musiał zapłacić więcej, żeby zwiększyć produkcję o jednostkę.
Drugim ważnym narzędziem są koszty przeciętne, których rozpatrujemy trzy rodzaje.
Koszt przeciętny, inaczej zwany jednostkowym, mówi, ile przypada kosztów przedsiębiorstwa na każdą jednostkę produkcji przy różnych jej rozmiarach. Należy podkreślić, że najczęściej koszt dodatkowej jednostki i koszt przeciętnej jednostki nie są sobie równe.
Koszt przeciętny stały wyróżnia się tym, że jest coraz mniejszy, im większa jest produkcja. Ten sam koszt stały rozkłada się bowiem na coraz większą liczbę jednostek produkcji. Ten fakt często skłania przedsiębiorców do rozszerzania skali produkcji, szczególnie w gałęziach, w których ze względów technicznych koszty stałe mają wielki udział w całości kosztów. W jakim stopniu jest to racjonalne, wynika z całości analizy kosztów.
Koszt przeciętny zmienny ma oczywiście minimum, czyli najpierw spada, a potem rośnie, podobnie jak koszt krańcowy (co wynika z tej samej przyczyny). Ale układa się to nieco inaczej, co powinno być oczywiste, gdyż pierwszy pokazuje przyrosty kosztów zmiennych, a drugi rozkłada je na coraz większą liczbę jednostek.
Koszt przeciętny stały plus zmienny ma podobny przebieg jak poprzedni, ale znów nieco inaczej rozłożony. Wynika to stąd, że jest to kombinacja dwóch rodzajów zmian: koszty przeciętne zmienne najpierw maleją, a potem rosną, podczas gdy koszty przeciętne stałe cały czas maleją, a więc cały czas „ciągną” sumę w dół.
.